
Dookoła Warszawy #7
Czy Warszawę da się objechać na rowerze? I czy trzeba się z kimś ścigać, żeby to zrobić?
W naszej serii o pomysłach na objechanie Warszawy trafiliśmy na projekt zupełnie inny od tych, które poznawaliśmy do tej pory.
Warszawska Obwodnica Rowerowa to świeża i dość niszowa inicjatywa Towarzystwo Krajoznawcze Krajobraz oraz Henryka Kwiatka z Kwiaciarnia Grafiki / Galerii TOR Nowe Dynasy/ Tour de Varsovie.
Pomysł jest prosty, ale trasa już niekoniecznie.
Około 400 kilometrów wzdłuż granic administracyjnych Warszawy.
Po drodze sady i ogrody na południu, Puszcza Kampinoska na zachodzie, rzeki, mokradła i zbiorniki wodne na północy oraz wsie i lasy Mazowieckiego Parku Krajobrazowego na wschodzie.
To nie jest wyścig.
Nie ma numerów startowych, klasyfikacji ani limitu czasu.
Nie ma też oznakowania trasy w terenie ani przygotowanej infrastruktury dla uczestników. Jest za to mapa, GPX i podzielona na odcinki trasa, którą można przejechać po swojemu – jeden fragment, kilka odcinków albo całość.
Co ciekawe, poszczególne odcinki zaczynają się i kończą przy stacjach kolei podmiejskiej. Można więc potraktować Obwodnicę jak wielką rowerową układankę i odkrywać ją etapami.
I tutaj pojawia się ciekawy kontrast z Warszawską Hecą.
Heca to konkretne wydarzenie: 5 września, start w Miasto Kobyłka, limit 24 godzin. W wersji przygodowej mamy około 237 km, a szosowej około 270 km. Jest rywalizacja, ale jest też przygoda, odkrywanie Warszawy z mniej oczywistej strony i satysfakcja z objechania jej dookoła.
Warszawska Obwodnica Rowerowa idzie jeszcze dalej w stronę indywidualnej przygody.
Nie musisz czekać na dzień zawodów. Nie musisz nikogo doganiać. Nie musisz nawet przejechać całości za jednym razem.
Masz ponad 400 kilometrów granicy Warszawy i możesz sprawdzić, co właściwie znajduje się po jej drugiej stronie.
To chyba najciekawsze w tym projekcie: pokazuje, że „objechać Warszawę” może oznaczać zupełnie różne rzeczy.
Można zrobić to na czas.
Można zrobić to dla przygody.
Można zrobić to etapami, przez kilka weekendów.
A Wy co byście wybrali – 237 km Hecy na czas czy 400 km Obwodnicy bez zegarka?
